Co warto zjeść w Leucate

Co warto zjeść w Leucate, czyli czemu właściwie jemy te świństwa?

Będąc w Leucate nie sposób nie natknąć się na owoce morza. Cały region słynie w szczególności z hodowli ostryg. Pływając na jeziorze trudno nie zauważyć rozmieszczonych na jego północnej stronie "farm ostryg". Pływając z la Mine będziemy mogli podziwiać je ze znacznej odległości, jeśli jednak zdecydujemy się spędzić dzień pływając na spocie przy drodze będziemy pływać tuż obok Parc de Huitres (fr. park ostryg). Skoro spędzamy z nimi tyle czasu na wodzie, czemu nie poznać by ich bliżej i zobaczyć co mają do zaoferowania?

Na ostrygi w Leucate najlepiej wybrać się do portu zaraz obok Parc de Huitres. To właśnie stąd, codziennie rybacy na łódkach wypływają zbierać ostrygi, dzięki czemu zawsze mamy gwarancję świeżości tego co znajdziemy na talerzu. W porcie po obu stronach kanału łączącego jezioro z morzem znajdziemy sklepiki / knajpki, w których kupimy świeże owoce morza. Możemy je zabrać ze sobą i zjeść w domu, jednak w szczególności na pierwszy raz polecam wejść do jednego z barków i zjeść je na miejscu.

Na owoce morza najlepiej wybrać się na lunch w środku dnia lub wczesnym wieczorem. Wtedy też w knajpkach jest największy ruch. Knajpy niestety nie nadają się na wieczorne wyjście ponieważ są czynne do max. 20-21. Ceny oraz menu we wszystkich miejscach są do siebie zbliżone dlatego warto przejść się wzdłuż portu i wybrać takie, które będzie nam najbardziej odpowiadać i najbardziej przyciągnie (lub nie odepchnie) zapachem. W środku będziemy mogli spróbować 3 rodzai ślimaków. Oprócz ostryg w dużych pokrzywionych muszlach na naszym talerzu zagoszczą zwykłe czarne mule (lub omółki) oraz małe owalne muszelki przypominające te które zbieramy nad Bałtykiem. Wszystkie świeże, surowe i gotowe do spożycia!

Ślimaki (tech. są to mięczaki…)  jemy na surowo. Im świeższe tym lepiej. Świeże ostrygi mogą się jeszcze ruszać w otwartych muszlach. Na talerzu mogą wtedy delikatnie uciekać przed sokiem z cytryny czy sosem z octem (jeśli tak się dzieje, to znaczy że jecie naprawdę dobrą ostrygę). „Glutki” zjadamy od tak. Wyciągamy je widelcem lub nożem z muszelki, kropimy cytryną, zagryzamy chlebem i popijamy dobrym regionalnym białym winem.

W tym roku razem ze znajomymi usiedliśmy późnym wieczorem w jednej z wyludniających się już powoli knajpek. Po chwili gospodarz widząc nasz "brak zdecydowania" zaproponował jeden talerzyk ostryg, na początek, dla wszystkich ... "You just have to try. Eat at last one... If you will like it I will bring some more..." powiedział z uśmiechem i bardzo francuskim akcentem.

Osobiście nie jestem fanem surowych owoców morza, jednak jest to coś czego w Leucate po prostu trzeba spróbować choćby raz. Tak więc po dniu pływania siadamy na plastikowych krzesełkach w porcie i spokojnie zjadamy jeziorne glutki koło których wcześniej pływaliśmy, popijając do tego szklaneczkę białego muscatu.

Czy musimy je jeść na surowo?

Tak i jednocześnie nie. Przynajmniej w niektórych przypadkach. Ostrygi jemy na surowo i kropka. Sytuacja wygląda nieco inaczej z innymi smakołykami, które możemy kupić w porcie. Zarówno mule jak i wszystkie escargot de mer (fr. ślimak morski, np. rocher épineux ) możemy ugotować, wymaga to jednak więcej pracy niż wyssanie ich na surowo z muszelek.

Bardzo prosty sposób przyrządzenia ślimaków:

Na co zwrócić uwagę kupując mule:

Świeże mule powinny mieć mocno zaciśnięte muszle, mule z pękniętymi muszlami możemy od razu wyrzucić, jeśli muszelki są lekko otwarte (np. otworzyły się kiedy wieźliśmy je do domu) należy wrzucić je do wody. Wrzucone do wody muszle powinny się zamknąć, jeśli w misce są jakieś niezamknięte mule, warto spróbować je „puknąć”. Jeśli muszelka nie ruszy się nawet odrobinę oznacza to że omółka jest już martwa i nie należy jej gotować.

Gotujemy!


Mule najprościej ugotować w wywarze „na kostce”. Muszelki dokładnie czyścimy zeskrobując kawałki glonów nożem, a następnie płuczemy w słodkiej wodzie. Tak przygotowane wrzucamy do gotującego się wywaru. Gotujemy 5 -10 minut, aż zaczną się otwierać. Należy uważać żeby nie gotować ślimaków zbyt długo bo robią się "gumowe" i wypadają z muszelek. Wyrzucamy mule które nie otworzyły się podczas gotowania. Dla uzyskania ciekawszego smaku do wywaru możemy dodać białe wino, oliwę, cytrynę, posiekane ząbki czosnku, a nawet piwo. Wszystko zależy od inwencji kucharza.

Ugotowane mule możemy jeść z cytryną lub sosem pomidorowym i oczywiście bagietką (najlepiej z masłem czosnkowym).

 


Podobnie możemy przygotować kolczaste ślimaki (le murex épineux). W tym przypadku (ponieważ ich muszelki są już otwarte) gotujemy je po prostu około 10 – 15 minut. Uwaga! Zapach podczas gotowania jest wyjątkowo "mocny". Zalecamy zrobić porządny przeciąg w kuchni na czas gotowania ;). Ugotowane ślimaki są gotowe do zjedzenia z cytryną lub majonezem. Bardziej wytrwali kucharze mogą pokusić się o podsmażenie ich na oliwie z czosnkiem i białym winem.

Na koniec jeszcze drobna ciekawostka. W średniowieczu ślimaki rocher épineux były używane do barwienia tkanin na kolor czerwony :).

Do ślimaków obowiązkowo białe wino! Smacznego!

 

 

 

 

 

Nasza strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie zgadzasz się z naszą polityką plików cookies, możesz wyłączyć korzystanie z plików cookies w twojej przeglądarce. Dalsze przeglądanie strony bez zmieniania ustawień przeglądarki oznacza, że zgadzasz się z naszą polityką prywatności.

Akceptuję pliki cookies z tej witryny