Wspinaczka, jako zimowy trening windsurfingowy


Sezon chyba “wreszcie” można uznać za zakończony (przynajmniej na trochę). O ile jestem pewien, że i tak w najbliższych dniach będziemy mieli przyjemność oglądać zdjęcia z sesji bardziej zimnolubnych surferów, to dla wiekszości z nas ujemne temperatury oznaczają, że trzeba się na jakiś czas zająć czymś innym niż czekanie na wiatr.

Co robić zimą?

Niestety ostatnie lata nie pozwalają zbyt często szaleć po śniegu na nartach, czy desce, które to są chyba najciekawszym rozwiązaniem. Dlatego jakiś czas temu poszukując alternatywnych sposób utrzymania formy, która pozwoli nam latem wykorzystać w pełni każdy, wietrzny dzień odkryliśmy wspinaczkę.

Wspinaczka, jako trening windsurfingowy?

Plusy

  • Jest to forma aktywności fizycznej, a każda forma aktywności fizycznej jest dobra.
  • Rozwija przedramiona, które są wykorzystywane w windsurfingu.
  • Rozwija mięśnie pleców, które są wykorzystywane w windsurfingu.
  • Uczy utrzymywać równowagę, co przydaje się do stania na desce.
  • Jest ciekawa. To oczywiście kwestia umowna, ale mi np. znacznie bardziej pasuje taki rodzaj aktywności niż stosunkowo powtarzalne ćwiczenia np. na siłowni.
  • Uodparnia skórę dłoni na ścieranie (co przydaje się do gry na gitarze, ale już niekoniecznie do trzymania kogoś np. za rękę).
  • Jest stosunkowo tanim sportem (aczkolwiek w porównaniu do windsurfingu większość sportów wydaje się tania).

Minusy

  • Wspinanie zajmuje więcej czasu, niż większość sportów (dobra sesja wspinaczkowa może trwać i 3 godziny).
  • Budowanie formy wspinaczkowej trwa bardzo długo.
  • Formę wspinaczkową traci się niesamowicie szybko (aczkolwiek siła i wytrzymałość zdobyte w trakcie wspinania na szczęście zostają).
  • Do wspinania potrzebujemy partnera (aczkolwiek do boulderowania już nie :) ).

Wspinaczka sportowa

Wspinaczka zyskała w ostatnich latach sporo na popularności. Prawdopodobnie ze względu na powstanie dużej ilości sztucznych ścian i boulderowni.

Sport ten polega (jak to pięknie definiuje wikipedia) na “przemieszczaniu się w terenie na tyle stromym, że wymaga on użycia rąk co najmniej do utrzymania równowagi” :).

Na potrzeby tego artykułu pozwolę sobie wyróżnić 3 rodzaje wspinaczki “wchodzenie na wędkę”, “prowadzenie” i “boulderowanie”, co nie będzie może najpoprawniejszym podziałem, ale zapewne można by to zrobić gorzej.

Jak zacząć?

Wbrew temu, co niektórzy mogli by sądzić wspinaczka na początku nie wymaga wiele siły (wręcz zaryzykował bym stwierdzenie, że zbyt dużo siły może przeszkadzać na początkowym etapie nauki wspinania). Jest to sport bardzo techniczny. Dlatego jeśli macie taką możliwość, to warto żeby na kilku pierwszych wyjściach wspinaczkowych towarzyszył wam ktoś, kto już się trochę wspina. Pomoże to uniknąć nabycia złych nawyków i zdecydowanie przyspieszy progress. Jeśli takiej możliwości nie macie, to pozostaje wam czerpać radość z nauki na własnych błędach i mieć nadzieję, że na miejscu ktoś udzieli wam kilku wskazówek :).

Gdzie zacząć?

Tak naprawdę mamy 2 możliwości.

  1. Znalezienie wewnętrznej ściany wspinaczkowej i zrobienie krótkiego kursu asekuracji na wędkę (około godziny).
  2. Znalezienie boulderowni.

Może wreszcie czas opisać kilka podstawowych rodzajów wspinania:

Wspinanie na wędkę

Jest to chyba pierwsza rzecz, która się ze wspinaniem kojarzy. Zakładamy na siebie uprząż, podpinamy się do liny, która jest przyczepiona na szczycie ściany i z pomocą partnera, który nas asekuruje wchodzimy po stopniach i chwytach najwyżej, jak damy radę.

Jest to najbardziej podstawowy i bezpieczny rodzaj wspinania. Wchodzenia na wędkę i asekuracji do tego potrzebnej możemy nauczyć się na każdej ściance wspinaczkowej w niecałą godzinę.

Prowadzenie

Prowadzenie od wspinania na wędkę różni się tym, że stopniowo wchodząc coraz wyżej, wpinamy się w kolejne punkty asekuracyjne. Jest to trochę bardziej skomplikowany rodzaj wspinania i wymaga już pewnego doświadczenia w samym wspinaniu. Za to w ten sposób możemy już wspinać się w prawdziwych skałach i doświadczyć okazjonalnych, kilkumetrowych lotów przy odpadniu od ściany.

Bouldering

Bouldering polega na wspinaniu się po ścianach dużo niższych przy asekuracji samych materacy. Bouldery charakteryzują się większą trudnością zarówno techniczną, jak i siłową od zwykłych dróg wspinaczkowych.

Co jest potrzebne, żeby zacząć?

Buty. Na początek najlepsze będą jakiekolwiek, wygodne buty wspinaczkowe (np. z Decathlonu za 100zł). Niektóre ścianki oferują również możliwość wypożyczenia butów wspinaczkowych. W ostateczności możemy po prostu wziąć jakieś stare trampki, jednak mocno polecamy skorzystanie z dedykowanych butów wspinaczkowych, żeby zwłaszcza słabsze osoby się do wspinania nie zniechęciły (nogi przy wspinaniu bardzo odciążają ręce).

Zaczynamy

O ile początki na ścianie są łatwiejsze niż na boulderowni, to naszym zdaniem lepsze rezultaty daje to drugie. Głównie dlatego, że trudniejsze problemy wspinaczkowowe wymuszają lepszą technikę. A na starcie technika to 90% wspinania. Ponadto na boulderach dużo łatwiej uzyskać podpowiedzi od innych użytkowników ściany, czy podejrzeć jak wspinają się lepsi od nas (na nawet 16m ścianie ciężko dopatrzeć się w jaki sposób ktoś stawia nogi na stopniach, czy łapie chwyt).

Podczas wspinania najważniejsze o czym należy pamietać, to że nie wspinamy się na rękach. Wspinamy się na nogach. Na rękach jedynie zwisamy. Nie będę tutaj pisał o tym, jak się wspinać, bo ani nie mam do tego kwalifikacji, ani nie do końca jestem pewien, czy da się to wyjaśnić w słowach.


Podsumowując zapraszamy do wspólnego wspinania. Poniżej lista kilku ciekawszych miejsc w Warszawie (jeśli ktoś zna inne, to chętnie dopiszemy).

Boulderowanie w Warszawie:

Ścianki wspinaczkowe w Warszawie:

Nasza strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie zgadzasz się z naszą polityką plików cookies, możesz wyłączyć korzystanie z plików cookies w twojej przeglądarce. Dalsze przeglądanie strony bez zmieniania ustawień przeglądarki oznacza, że zgadzasz się z naszą polityką prywatności.

Akceptuję pliki cookies z tej witryny